Przegrana w pierwszym meczu na swoim boisku ! WKS Wierzbice 0 :3 MKP Wołów .

WKS WIERZBICE 0:3 MKP WOŁÓW

Pierwszy mecz na własnym boisku zakończył się niepowodzeniem naszej drużyny , z każdej porażki należy wyciągać lekcje i wybierać szczegóły które są “na plus” –  plusem w tym spotkaniu była o wiele śmielsza gra w ofensywie naszych chłopaków, rywal zwyciężył bo było widać większe doświadczenie przy finalizacji ataków.

Od początku próbowaliśmy atakować obrońców z Wołowa którzy byli wysoko ustawieni , dwa groźne dośrodkowania z bocznych stref boiska nie doszły do naszego napastnika.

W 12 minucie niedokładne podanie stopera przejął Poważny , poszedł na przebój lecz w ostatniej chwili dogonili go obrońcy , kolejne minuty meczu to ostra walka w środku pola , sędzia musiał wielokrotnie sięgać po gwizdek.

23 minuta po faulu Cichockiego mamy rzut karny dla gościu – jednak od straty gola uchroniła nas poprzeczka !

33 minuta kolejna nerwowa interwencja naszego bloku defensywnego , Stefaniak który zdecydował się wyjść do wrzutki mija się z piłką lecz Wołów nie wykorzystuje naszej pomyłki !

Do końca pierwszej połowy kilka mądrych prostopadłych podań Kątnego lecz obrona Wołowa dalej czujna , do szatni schodzimy z wynikiem 0:0.

Po regulaminowych 15 minutach przerwy zaczynamy 2 połowę , na boisku melduję się Rajczakowski i Heilik.

Dalej trwa walka o środek pola , swoje 5 minut znów ma Kątny grając to co wychodzi mu najlepiej w dzisiejszym spotkaniu czyli prostopadła piłka za obrońców, tym razem do Aleksa lecz bramkarz Wołowa wiedział co się święci i mocno wyszedł żeby skrócić kąt naszemu pomocnikowi.

60 minuta akcja prawą stroną boiska w bardzo dobrym tempie z pierwszej piłki,  pomocnik MKP uderza a zasłonięty Stefaniak nie był w stanie obronić plasowanego strzału , przegrywamy 0:1 !

Próbujemy odrobić, narzucić swoje tempo lecz goście to bardzo dobrze zorganizowana drużyna, nie dopuszczali do wielu sytuacji,

Od straconej bramki mieliśmy dokładnie 2 sytuacje : strzał Boruty po rzucie rożnym, oraz pudło Ociesy po świetnej przebojowej akcji Rajczakowskiego.

Na koniec spotkania kontra Wołowa świetnie rozegrana , szybki przerzut do lewej strony a my grając trójką obronie nie byliśmy w stanie poradzić z naporem przeciwnika- mamy 0:2 dla gości.

Do końca spotkania ambitnie próbowaliśmy strzelić chociaż gola honorowego , niestety nasze próby spełzły na niczym, na domiar złego Ociesa w jednej z ostatnich akcji meczy sfaulował pomocnika z Wołowa i mieliśmy 2 rzut karny w tym spotkaniu – tym razem bramkarz był bez szans .

Przegrywamy lecz głowa do góry , następna okazja do zdobycia punktów już za tydzień w Trzebnicy z miejscową Polonią !